Cześć! Dzisiaj chciałem zabrać Was z dala od Poznania, poza granicę Wielkopolski. Nie wiem, czy dobrze znacie Warmię i Mazury. Jeśli nie, to z udowodnię Wam, że to must-see na mapie Polski. Niby droga z naszego pięknego Poznania do stolicy regionu, czyli Olsztyna, jest długa, ale za to trasa jest naprawdę malownicza. Nieważne, czy jedziesz pociągiem, czy autem, i tak polecam podróż wzdłuż malowniczych terenów uprawnych i pięknych miast takich jak np. Toruń, który może być dobrym przystankiem na trasie. 

Toruń i województwo Kujawsko-Pomorskie zostawmy za nami. Ja pochodzę z małej wioski, który znajduje się 10 kilometrów od granicy z Mazurami, czyli prawdziwy ze mnie Warmiak. Gdyby nie przyroda, która mnie otacza, nie wiem, czy wytrzymałbym lockdown. Piękna, pagórkowata, polodowcowa rzeźba terenu. Jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony, to jazda na rowerze tutaj może być męcząca, ale na pewno podjazd pod wysoką górę da mnóstwo satysfakcji. Z aktywności najbardziej polecałbym sporty wodne. "Kraina tysiąca jezior", nazwa nie wzięła się znikąd. Największe z nich, czyli Śniardwy, znajduje się w sercu Mazur. Można popłynąć tam w rejs statkiem i rozkoszować się chwilą.  

 

Jezioro Śniardwy

 

Najbardziej znane turystycznie miejscowości, które mają ogromną bazę noclegową, dobrą kuchnię i coś, co nazwiemy "la vida nocturna", naprawdę są warte uwagi. Mikołajki, Giżycko, Węgorzewo, a to tylko początek listy. Pandemia blokuje wydarzenia z dużą ilością osób, ale normalnie lato pełne jest muzycznych festiwali. Założę się, że na pewno słyszeliście o reggae i disco polo w Ostródzie. Duży amfiteatr położony blisko jeziora Drwęckiego przyciąga różnych artystów i wykonawców. W międzyczasie poleciłbym też zwiedzanie. Przez nasze województwo przechodzi część szlaku zamków gotyckich. Utrzymane są w znakomitej formie, posiadłości byłych książąt i biskupów. Wymienię tylko kilka z nich, żeby rozbudzić w Was ciekawość: Lidzbark, Kętrzyn, Olsztyn, Ostróda... i tak dalej... Jeżeli mroki średniowiecznego gotyku do Was nie przemawiają, to zapraszam do św. Lipki, gdzie znajduje się sanktuarium, perełka barokowej architektury, w której można posłuchać koncertów organowych. Natomiast zwolennicy historii XX wieku powinni udać się do Wilczego Szańca, byłej kryjówki Hitlera.  

 

Zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim

 

Cały artykuł przybrał formę poradnika turystycznego, a w takim nie może zabraknąć krótkiej informacji o regionalnej kuchni. Typowych dań regionalnych nie znajdziecie za dużo, co nie zmienia faktu, że pierogi warmińskie, znane pod nazwą dzyndzałek, są godne uwagi. Ich głównymi składnikami są wołowina i boczek, a całość komponuje się znakomicie z cebulką i różnymi ziołami. Ponadto warto zjeść rybkę nad jeziorem i popić piwem z regionalnych browarów.  

 

Ciężko już znaleźć użytkowników gwary warmińskiej, ale odrębność mojego regionu jest widoczna. Bardzo cenimy piękne tereny, jakimi obdarowała nas natura. Wydaje mi się, że jest to idealne miejsce, żeby trochę odpocząć i zmienić klimat, a wcale nie jest za drogo. Liczę, że trochę zareklamowałem mój region i zachęciłem tych, którzy się wahali, żeby tu przyjechać. Carpe diem i do zobaczenia w Warmińsko-Mazurskim.

 
Tekst:
 
Korekta:
 
 
Źródła: